W środę 2 września 2026 po południu zapłonął dach budynku na terenie dawnych zakładów Wi‑Ma przy al. Piłsudskiego 135 na Widzewie w Łodzi. Obiekt był w trakcie przebudowy w kierunku osiedla mieszkaniowego i prowadzone były prace dekarskie. Z miejsca zdarzenia unosiły się gęste, czarne kłęby dymu, widoczne z różnych części miasta. Na miejscu działały jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz służby ratunkowe.
Co najprawdopodobniej spowodowało pożar?
Rzecznicy straży pożarnej wskazali, że pożar najprawdopodobniej powstał w wyniku przegrzania i zapalenia się papy termozgrzewalnej stosowanej na dachu. Płonący materiał izolacyjny zaczął kapieć, a kapiąca izolacja przyczyniła się do rozprzestrzenienia ognia szybem instalacyjnym na niższe kondygnacje. Takie źródło ognia miało doprowadzić do rozległego zadymienia i szybkiego rozwoju pożaru na powierzchni dachu.
Jak przebiegła ewakuacja i akcja ratunkowa?
Służby ewakuowały z budynku pracowników obecnych podczas prac remontowych. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP podał, że ewakuowano 126 osób, a strażacy sprowadzili z dachu trzy osoby. Jedna osoba została ranna i trafiła do szpitala; informowano, że to 29‑letni mężczyzna. Na miejscu zadysponowano zastępy ratownicze; relacje podają, że akcję prowadziło 12 zastępów PSP, a RMF24 informowało o około 30 uczestniczących strażakach. Pożar został opanowany, trwały działania polegające na dogaszaniu i sprawdzeniu konstrukcji.
Jakie były skutki pożaru dla okolicy?
Pożar objął dużą część dachu — według przekazów około 1000 m2 — co spowodowało intensywne zadymienie nad Widzewem. Ciemny dym był widoczny z kilku kilometrów, co wywołało zgłoszenia od mieszkańców z różnych części Łodzi. W wyniku zdarzenia na razie nie zgłoszono trwałych uszkodzeń budynków sąsiednich, a służby kontynuowały oględziny i prace zabezpieczające na miejscu.
Co dzieje się dalej?
Straż pożarna prowadziła dogaszanie i sprawdzenia, by wykluczyć ponowne rozprzestrzenienie ognia. Prowadzone były czynności wyjaśniające mające ustalić dokładne okoliczności zapalenia się materiałów dachowych. Dalsze decyzje dotyczące odbudowy i bezpieczeństwa prowadzenia prac dekarskich będą zależne od wyników tych ustaleń.
Na miejscu nadal prowadzone były prace ratownicze i techniczne. Dogaszanie trwało po zmroku.