7 października 2026 roku w Żychlinie doszło do pożaru budynku mieszkalnego. 7 października 2026 jest datą zdarzenia, kiedy zauważono gęsty, czarny dym nad osiedlem. W wyniku interwencji osoby cywilnej, którą okazał się sierżant Arkadiusz Gajewski, z zagrożonego lokalu ewakuowano starszą kobietę, która nie mogła poruszać się samodzielnie.
Jak przebiegała akcja ratunkowa?
Funkcjonariusz będący poza służbą dostrzegł dym podczas wykonywania codziennych czynności i podszedł w stronę źródła zadymienia. Na miejscu zauważył osoby wychodzące z budynku i zapytał sąsiadów, czy ktoś pozostaje w mieszkaniu. Po uzyskaniu informacji o leżącej, schorowanej kobiecie, wraz z drugim świadkiem dotarł pod wskazane drzwi, które były zamknięte.
Drzwi otwarto przy użyciu ciężkiego narzędzia. W środku znajdowała się osoba, która nie mogła się poruszyć. Ratownicy pomogli jej usiąść, a następnie wynieśli z mieszkania do bezpiecznego miejsca poza budynkiem.
Kim był interweniujący funkcjonariusz?
Sierżant Arkadiusz Gajewski służy w Wydziale Patrolowo-Wywiadowczym Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Tego dnia przebywał poza służbą i wykonywał zakupy, gdy zauważył zagrożenie. Nie miał na sobie munduru, lecz zareagował natychmiast i podjął pomoc potrzebującej osobie.
Jak postępować w przypadku pożaru i gdy ktoś nie może się samodzielnie ewakuować?
W sytuacji pożaru należy niezwłocznie powiadomić służby ratunkowe i poinformować zgromadzonych o podejrzeniu, że ktoś pozostaje w budynku. Jeśli istnieje możliwość bezpiecznej pomocy, można wesprzeć ewakuację osobom niesamodzielnym lub wezwać sąsiadów do współpracy. Trzeba unikać działań, które narażają życie ratowników lub osób postronnych; priorytetem jest przeniesienie poszkodowanego w bezpieczne miejsce i oczekiwanie na przybycie specjalistycznych służb.
Sierżant Gajewski działał szybko i zdecydowanie. Kobieta została wyniesiona z zagrożonego mieszkania.